Ziołoterapia

  • Posted on: 8 April 2015
  • By: Romuald

Byłem zachorowałem. Grypsko jakieś, cy cuś. Od razu przypomniał mi się specyfik, którym by mnie na pewno wysmarowano po drugiej części globusa. Preparat ziołowy stosowany od wieków i ponoć bardzo skuteczny. Nie proście, żebym przywiózł wam trochę z następnego wyjazdu bo chcę jeszcze pochodzić po świecie.

Przepis jest banalnie prosty. Bierze się zielsko, które rośnie wszędzie. Kroi na kawałki tak jak leci – łodyga, liście kwiatki i zalewa spirytem. Jak już odstoi swoje wciera się w bolące miejsca i pomaga jak ręka odjął. Lekarstwo jest dobre dla reumatyków, na bolące mięśnie i dziesiątki innych chorób.

A teraz wyjaśnienie dlaczego nie mogę go przywieźć. Tym zielskiem jest marihuana. Roślina bardzo wdzięczna w hodowli, bo niewymagająca. Wyrasta dosłownie wszędzie gdzie się jej pozwoli. U pewnego meksykanina natknąłem się na nią w ogródku. Rósł sobie taki ozdobny krzaczek i nikomu nie przeszkadzał.

Jeżeli chodzi o zioło do palenia - można je dostać wszędzie i to bardzo tanio. Nie daj Boże jednak jak cię z nią aresztują. Europejczyk, czy Amerykanin z ziołem to dla policji miły prezent. Ma jak banku wieloletnią odsiadkę.

- Wczoraj w mieście palili skonfiskowaną marihuanę – opowiadał mi znajomy. – Policja pilnowała terenu, żeby nikt sobie nie zrobił zapasu do palenia. Jeżeli jednak podchodzili ludzie i mówili, że potrzebują trochę na lekarstwo - pozwalali brać.

Ot takie historie przypominają się kiedy trzeba faszerować się tabletkami.

Dodaj komentarz

Full HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.