Nadmorskie przyjemności

  • Posted on: 27 April 2015
  • By: Romuald

Jeszcze pół wieku temu nikt nie słyszał o Cancun. Wtedy była to mała wiocha, w której można było co najwyżej kupić rybę, żeby upiec ją nad ogniskiem. Dziś to las hoteli i zamkniętych plaż. Mało przyjemnie.

Odwiecznym celem pielgrzymek było za to Acapulco, które znajduje się po drugiej stronie Meksyku – nad Pacyfikiem. Warto się tam wybrać, choć z Polski jest tam zdecydowanie dalej. A jeszcze lepiej dołożyć trochę drogi i poszukać małych osad nad oceanem, gdzie wredna ręka przemysłu turystycznego jeszcze nie sięgnęła.

Pół dnia drogi od Acapulco znaleźliśmy pustą plażę i kilka domków tuż nad wodą. Jedynym miejscem, gdzie można coś kupić jest wioskowy sklepik i niewielka restauracyjka oferująca świeże owoce morza. W nocy światło dają tylko ognisko i gwiazdy. W takim miejscu można zobaczyć jak rozgwieżdżone potrafi być niebo. A późną nocą na brzeg zaczynają wychodzić żółwie.

Siedzimy przy ognisku. Opowiadamy historie a wokół nas krąży powoli olbrzymia żółwica, która raz za razem wykopuje nowe dołki. Jedynie w jednym z nich złoży jaja, lecz tylko ona wie, w którym. Budzi nas wchód słońca i krzyk mew. 

Dodaj komentarz

Full HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.