Historia pewnego niewyspania

  • Posted on: 31 March 2015
  • By: Romuald

Niewielkie powiadomienie z facebooka może mocno namieszać. Wczoraj niebieski portal wyciągnął na wierzch mój wpis, który powstał dokładnie 3 lata temu. Przypomniało mi to o dawnych planach i skłoniło do rozpoczęcia tego bloga. Witam na stronie Meksyk jakiego nie znacie.

Kiedy robiłem to zdjęcie, było już grubo po północy. Siedziałem wtedy na parapecie  okna zupełnie opustoszałego hostelu w centrum Guadelajary i obserwowałem tłumy na głównym placu miasta. Nie dość, że tysiące gardeł skandowały jakieś hasła to jeszcze tam i nazad maszerowały centralnie pod moim oknem orkiestry dęte. Imprezę zaczęli punktualnie o północy. Jak nietrudno się domyślić - to nie była najlepiej przespana noc w życiu.

 

Potem okazało się o co ten raban. Dokładnie w dniu mojego przyjazdu do miasta  w całym Meksyku rozpoczęła się oficjalnie kampania wyborcza a wszystkie partie wybrały właśnie Guadelajarę jako miejsce jej inauguracji. Na największym placu wiec miała PRI - Partido Revolucjonario Institucjonal, czyli Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna.

Tej nocy przedstawiono kandydata tej partii na prezydent kraju. Klika miesięcy później został on rzeczywiście wybrany*. Zupełnie przypadkiem albo zrządzeniem losu stałem się więc świadkiem historycznego wydarzenia.

Impreza zakończyła się tuż przed bladym świtem a ja okupiłem to następnego dnia czerwonymi od niewyspania oczami.

 

*Tym prezydentem jest oczywiście Enrique Peña Nieto. Postać dość kontrowersyjna i niezbyt lubiana. Taki meksykański Tusk. Jest pierwszym od dwóch kadencji nie-prawicowym przywódcą kraju.

Dodaj komentarz

Full HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.